W świecie biznesu, gdzie jedni walczą o przetrwanie, inni dostrzegają szansę. Branża oddłużeniowa, czyli profesjonalna pomoc firmom i osobom fizycznym w wychodzeniu z kryzysu finansowego, jest właśnie taką niszą – wymagającą, ale i posiadającą ogromny potencjał. Wiele osób zastanawia się, czy można zarobić na biznesie oddłużeniowym i czy jest to stabilna ścieżka kariery. To nie jest standardowe doradztwo, a raczej kompleksowa usługa na styku prawa, finansów i strategii, która, prowadzona profesjonalnie, może stać się bardzo dochodowym przedsięwzięciem.
Kim jest specjalista od oddłużania?
Zanim przejdziemy do kwestii zarobków, musimy zrozumieć, że osoba lub firma pomagająca w oddłużaniu to znacznie więcej niż zwykły pośrednik. To wyspecjalizowany doradca, który musi posiadać szeroki wachlarz kompetencji. Najczęściej w tej roli odnajdują się licencjonowani doradcy restrukturyzacyjni, prawnicy specjalizujący się w prawie upadłościowym i gospodarczym, a także doświadczeni menedżerowie kryzysowi czy analitycy finansowi. Taka osoba nie tylko szuka rozwiązań, ale przede wszystkim przeprowadza dogłębną diagnozę stanu firmy, pomaga uporządkować jej sprawy, wycenia jej potencjał i prowadzi skomplikowane, wielostronne negocjacje.
Na czym polega opłacalność tego biznesu? – Źródła dochodu
Opłacalność tego modelu biznesowego nie opiera się zazwyczaj na prostych prowizjach. Zysk generowany jest na kilka innych sposobów. Podstawowym źródłem przychodu jest wynagrodzenie za doradztwo, pobierane za analizę sytuacji, przygotowanie memorandum informacyjnego, opracowanie strategii oddłużeniowej i prowadzenie procesu. Może być ono ustalane w formie stałego ryczałtu za określone etapy lub stawek godzinowych.
Innym, często stosowanym modelem, jest prowizja od sukcesu (success fee). Nie jest ona jednak liczona od ceny sprzedaży zadłużonej spółki (bo ta bywa symboliczna), ale może być uzależniona na przykład od stopnia redukcji zadłużenia w wyniku wynegocjowanej ugody z wierzycielami lub od wartości odzyskanych aktywów. Często najbardziej dochodowym elementem jest jednak nie sama sprzedaż, a przeprowadzenie procesu naprawczego przed transakcją. Doradca może zarobić na stworzeniu i wdrożeniu planu restrukturyzacji, który podnosi wartość spółki i czyni ją w ogóle „sprzedawalną” lub rentowną.
Najbardziej zaawansowanym i potencjalnie najzyskowniejszym modelem jest sytuacja, w której doradca, po dokładnej analizie, sam decyduje się na przejęcie spółki. Kupując udziały za symboliczną kwotę, a następnie samodzielnie przeprowadzając skuteczną restrukturyzację, może on po pewnym czasie sprzedać uzdrowioną firmę z ogromnym zyskiem, realizując strategię typu „turnaround”.
Jakie kompetencje i zasoby są niezbędne, aby to się opłacało?
Aby pomoc w biznesie oddłużeniowym była opłacalna, nie wystarczą dobre chęci. Niezbędna jest głęboka wiedza z zakresu prawa upadłościowego, restrukturyzacyjnego i handlowego. Konieczne są umiejętności analityczne pozwalające na szybką i trafną ocenę kondycji finansowej firmy oraz jej realnego potencjału. Kluczowe są również wysoko rozwinięte umiejętności negocjacyjne, ponieważ proces ten wymaga prowadzenia trudnych rozmów nie tylko z właścicielami i potencjalnymi inwestorami, ale przede wszystkim z wierzycielami. Niezbędna jest także szeroka sieć kontaktów w świecie biznesu i finansów, aby móc dotrzeć do potencjalnych inwestorów lub partnerów. Wreszcie, to biznes wymagający ogromnej odporności na stres i umiejętności zarządzania skomplikowanymi, często kryzysowymi projektami.
Ryzyka i wyzwania – to nie jest biznes dla każdego
Wchodząc na ten rynek, trzeba być świadomym licznych ryzyk. Wiele prób oddłużenia czy restrukturyzacji kończy się niepowodzeniem, co w przypadku wynagrodzenia opartego na prowizji od sukcesu oznacza pracę wykonaną za darmo. Istnieje również ryzyko reputacyjne związane z udziałem w trudnych i nie zawsze udanych transakcjach. Co więcej, doradca musi poruszać się w bardzo delikatnej materii prawnej, uważając, aby jego działania nie zostały uznane za pomoc w działaniu na szkodę wierzycieli, co mogłoby rodzić poważne konsekwencje. Praca z przedsiębiorcami w kryzysie jest również wymagająca emocjonalnie – to często ludzie pod ogromną presją, pełni obaw i nierealistycznych oczekiwań.
Biznes oddłużeniowy to bez wątpienia niszowa i wymagająca, ale potencjalnie bardzo opłacalna dziedzina. To gra dla ekspertów – osób o wszechstronnych kompetencjach prawno-finansowych, silnej psychice i rozległej sieci kontaktów. To nie jest proste pośrednictwo, a raczej rola „lekarza ostatniego kontaktu” dla firm w kryzysie. Dla tych, którzy potrafią dostrzec wartość tam, gdzie inni widzą tylko problemy, i mają umiejętności, aby tę wartość wydobyć, może to być fascynująca i bardzo dochodowa ścieżka kariery.